Sezon na restaurację
publikacja: 14.07.2009
Mieszkam w Krakowie już od jakiegoś czasu i restauracje tu działające dzielę na kilka segmentów. Pierwszy – żurkowo-pierogowy. Dalej – kuchnia królowej Bony, czyli z ziemi włoskiej do polskiej: talerze z rozgotowanym makaronem spaghetti, posypane dookoła koperkiem. Trzeci – ciągle modne susharnie. Wcześniej dziwiło mnie też, że ludzi zatrudnieni w gastronomii tak szybko zmieniają tu miejsca pracy, czasem już po miesiącu czy dwóch. Jednak okazuje się, ze to nie do końca ich wina. Ta zasada wynika z funkcjonującego w Krakowie systemu, a którym o dziwo wszyscy tu się zgadzają i przyjmują jako normę. (więcej…)
