publikacja: 25.08.2008
Szefowanie kuchni jest zawodem ekstremalnym. Pracowałem kiedyś w restauracji, w której wydawaliśmy 150 nakryć jednego wieczoru i wiem, jak morderczy może być w takich chwilach poziom stresu, walka z czasem, presja. Jednak to, co na telewizyjnym ekranie obserwuję np. u Gordona Ramsaya, wydaje mi się czystym szaleństwem, umiejętnie podkręcanym przez telewizyjną machiną.

źródło:
spillay.wordpress.com/2008/05/02/im-ok-with-gordon-ramsay-what-about-you/
Dyscyplina w kuchni jest bardzo ważna i każdy szef musi nauczyć się z tym dawać sobie radę. W mojej kuchni dyscyplinowanie zawsze odbywa się etapami. Najpierw jest normalna rozmowa, później – żart i sarkazm. Jeśli nadal nie udaje mi się ośmieszyć jakiś działań czy sytuacji, które uważam za nieodpowiednie – dochodzi do ostatecznej rozmowy. Ten etap przeżywam jednak rzadko – zazwyczaj do tego momentu osoba, z którą nie udaje się współpraca, sama zwija żagle. Nie rzucałem nigdy talerzami, nie używałem agresji – jeśli już, to wyłącznie w formie żartu: chcesz ze mną podyskutować? Poboksujmy się!
Nie mam najwyraźniej odruchów agresji, choć pracowałem z ludźmi, którym coś takiego nie było obce. W Sheratonie do dziś pokazuje się młodym kucharzom dziury w ścianie – pozostałość po tym, jak wkurzony do granic możliwości szef uderzał pięścią, by sie rozładować. Jestem jednak zdania, że nerwy niczego nie załatwią. I właśnie z tego powodu nie oglądam już „Hell’s Kitchen” – cenię i lubię Ramsaya, jednak bardziej wolę jego program „Kitchen’s Nightmare”. W reality show jest jedynie facetem, wydzierającym się na ludzi, którzy są do pracy w kuchni zupełnie nie przygotowani. Zastanawiam sie zawsze – czy Ramsay przed sfilmowaniem powiedział im, jakie są jego oczekiwania, jakie konkretnie będą ich role? Nie – inaczej przecież show stracił by swój magnes, a główny bohater telewizyjny urok szalejącego wariata. Ten program sprawdza się jako rozrywka, jednak z pracą w prawdziwej kuchni nie ma wiele wspólnego.
Rodzaj szefowania, jaki prezentuje w swym programie Ramsay, przypomina mi historię kolegi, który szukał kiedyś szefa zmiany. Dał ogłoszenie do prasy i wśród wielu zgłoszeń otrzymał też cv człowieka, który pracował wcześniej jako mechanik samochodowy – bez żadnego doświadczenia w gastronomii. Rozmawiając z nim, zapytał: jak pan sobie wyobraża pracę na tym stanowisku? – No wie pan, to jest tak – usłyszał w odpowiedzi. – Mam być szefem, tak? Ja lubię jeść i mnie pewne rzeczy smakują. Więc pan mi tylko powie, co ma być, a ja będę sprawdzał czy mnie to smakuje. Od reszty są przecież ludzie! Według mnie – fantastyczny, uzdolniony Gordon Ramsay w „Hell’s Kitchen” robi właśnie za takiego mechanika.
Kategorie: Informacje, Kuchnia od kuchni |
Komentarze (0)
Tagi: Adam Chrząstowski, Gordon Ramsay, gotowanie na ekranie, hell's kitchen, Kuchnia do poczytania, Kuchnia od kuchni, restauracja, tv