Blog Ancora – Restaurant

Blog Ancora Restaurant Szef kuchni bloguje. Adam Chrząstowski pisze o gotowaniu: swojej pracy i pasji

Szanghai przez kuchenne drzwi

publikacja: 24.03.2009

shanghai-night

Zawsze miałem świadomość, że zawód kucharza jest nierozerwalnie związany z podróżowaniem. Bo przecież tylko na własnych doświadczeniach możemy zbudować prawdziwe pojęcie o różnych smakach, historii potraw i kulturze kulinarnej różnych stron świata. Ja miałem szczęście pracować w Państwie Środka, a nawet więcej, w samym Szanghaju: mieście – tyglu kultur i narodowości, nie tylko chińskich.

(więcej…)

Z Martellem w zamku Ryn

publikacja: 20.03.2009

martell-2

Wróciłem właśnie z krótkiego wyjazdu na Mazury, gdzie po raz kolejny pełniłem rolę jurora w konkursie kulinarnym L’art de la Cuisine Martell. W tym roku była to już dziewiąta edycja konkursu młodych (do 30 roku życia) talentów kulinarnych, organizowana pod patronem koniaku Martell. Do jury tego konkursu jestem zapraszany od swego powrotu z Chin – w tym roku po raz czwarty; trzy razy przygotowywałem też młodych kucharzy do stary: raz zdobyliśmy trzecie i dwa razy drugie miejsce. (więcej…)

Po godzinach…

publikacja: 17.03.2009

img_1703

Czym zajmuje się kucharz po godzinach swojej pracy? Dobrze zgadujecie – gotowaniem. Ponieważ Kuchnia TV ogłosiła to już oficjalnie, więc i ja nie będę dłużej robił tajemnicy.

Od 5 kwietnia na antenie tej stacji rusza program „ADAM PO PRACY“, którego będę gospodarzem i głównym prowadzącym. Co ugotuję? Oczywiście dania z mojej ukochanej kuchni polskiej, zrobione „po mojemu”. Zapraszam do oglądania – w każdą niedzielę o godz. 14. 35!

Kulinarna podróż do Anglii – cz. 1

publikacja: 10.03.2009

fishchips2

Mój przyjaciel Robert twierdzi (a jako smakosz i człowiek w świecie bywały, ma prawo w pewnych kwestiach autorytatywnie się wypowiadać), że „Anglia została kulinarnie przeorana”. Nie znaczy to bynajmniej, że przeorały ją czołgi barbarzyńców, lecz że jałową i skażoną nijakością glebę angielskiej gastronomii ktoś w końcu zaczął pozytywnie nawozić i z dużym powodzeniem uprawiać. Doszło do tego, że Anglicy otworzyli w końcu oczy na inne papu niż barani łeb w miętowym sosie, steak and kidney pie i fish & chips podane w gazecie. Wielka w tym rolę odegrała telewizja, która kreując kulinarne gwiazdy jak Jacques Pepin (francuska klasyka), Nigella Lawson (niedościgła pani domu), Rick Stein (owoce morza, o nim później), Jamie Oliver (coś dla luzaków), Gordon Ramsay (kulinarny tyran), oraz wielu innych, spowodowała, że FOOD IS TRENDY. (więcej…)

Wiosenne springrollki

publikacja: 05.03.2009

sprinrolls

Pierogi to klasyka pod prawie każdą szerokością geograficzną. Cieszą niemal zawsze i niemal każdego, co pokazały także ostatnie warsztaty kulinarne w Ancorze.

Na prośbę uczestników postanowiłem więc wspólne zajęcia z lepienia, zagniatania, faszerowania i smażenia pierożków powtórzyć.

W programie: pielmieni, ravioli, dim sum, sajgonki, empanada, samosy i pierogi ruskie.

Zapraszam już w poniedziałek 16 marca – do zobaczenia w Ancorze!

Fot. Channel 4

Szczytem szczęścia było “szato”…

publikacja: 03.03.2009

“- W PRL normą było jedzenie w stołówce. Restauracja była dla uprzywilejowanych.

- A szczytem szczęścia było osławione “szato”, czyli polędwica a la Chateaubriand i połówka kaczki wyluzowana z jabłkami, no i to kuriozum – śledź po japońsku. W kilku tak zwanych ekskluzywnych restauracjach w Warszawie dostaniemy to po dziś dzień…”

Wczoraj w Gazecie Wyborczej ukazała się moja rozmowa z Wojciechem Nowickim. Choć głównym tematem były dania postne – lżejsze, dietetyczne – ostatecznie zeszliśmy na kuchnię polską: tę dawną, dworską sprzed dziesiątków lat, i tę współczesną. Zapraszam do lektury – i podzielenia się własnymi spostrzeżeniami.

Na zdjęciu (www.carolinazanelli.it): chleb i ryba, tradycyjne potrawy postne znane przed wiekami

Związki Maillarda a konstruktywna krytyka

publikacja: 19.02.2009

Portale, gromadzące informacje o restauracjach, oraz zamieszczające recenzje restauracji, pisane przez internautów, cieszą się coraz większym powodzeniem. W tym momencie każdy, kto ma dostęp do internetu, może więc stać sie krytykiem kulinarnym. Administratorzy tych portali odsiewają oczywiście jakąś część postów i recenzji – szczególnie te, w których zawiść konkurencji jest ewidentna lub głupota piszącego oczywista. Nie zawsze jednak się to udaje – zawsze jakimś sposobem udaje sie zamieścić część komunikatów reklamowych, przesyłanych przez sprytnych menadżerów restauracji, a część złośliwych uszczypnięć konkurencji przechodzi przez echa. (więcej…)

Dobrodziejstwo czyli dopust boży

publikacja: 17.02.2009

Jedna z czytelniczek mojego bloga napisała kiedyś fajną rzecz - w Polsce, kiedy są mistrzostwa świata, mamy kilka milionów Beenhakkerów i każdy z nich doskonale – a nawet lepiej od samego Beenhakkera – wie, jak poprowadzić należałoby naszą drużynę. Podobną rzecz obserwuję przy okazji recenzji kulinarnych. (więcej…)

Telewizyjni Mistrzowie Kuchni

publikacja: 26.01.2009


Nowy program angielskiej telewizji Channel 4 – jak zawsze perfekecyjnie przygotowany, zaskakująco wymyślony, fantastycznie nakręcony. I do tego jeszcze misja – by wszystkim jadło się lepiej.

A w Polsce? Nie mogę mówić zbyt wiele, ale może i wśród rodzimych produkcji pojawi się wkrótce coś interesującego?

Na lutowy dzień – pierogi

publikacja: 15.01.2009

Kiedy mróz aż szczypie w uszy, dobrze zjeść coś rozgrzewającego. Ja myślę wtedy zwykle o pierogach: polskich czyli ruskich, typowo rosyjskich pielmieni, włoskim ravioli, chińskich pierożkach dim sum, wietnamskich sajgonkach, południowo-amerykańskich empanadas i indyjskich samosach. Prawdziwe domowe jedzenie – syci, cieszy i zapewnia przyjemne uczucie przezwyciężenia zimowej aury. (więcej…)