Blog Ancora – Restaurant

Blog Ancora Restaurant Szef kuchni bloguje. Adam Chrząstowski pisze o gotowaniu: swojej pracy i pasji

Zdrowe gotowanie wg Newsweeka

publikacja: 13.08.2009

szaszlyki_rybne_przepisy_glowne

W ostatnim wydaniu Newsweeka opublikowany został ranking programów kulinarnych, ocenianych pod kątem zdrowego żywienia i gotowania. Cieszę się, że zostałem w nim uwzględniony, niemniej nie do końca zgadzam się z jego główną tezą.

(więcej…)

I po premierze

publikacja: 07.04.2009

Pierwszy odcinek za mną, emocje opadły, posypały się recenzje. W większości dobre, jednak uczciwie muszę przyznać – nie byłem telewizyjnym prawiczkiem. (więcej…)

A PO PRACY…

publikacja: 02.04.2009

29062_4

… A po pracy, już od najbliższej niedzieli, o godz. 14.35gotuję w Kuchnia.TV.

Pierwszy odcinek upłynie pod znakiem potraw wielkanocnych. Będzie kulebiak z sandacza we francuskim cieście, zupa z nowalijek i koperku, a na deser racuszki z jabłkami i lodami. Zapraszam!

KURCZAK, RYBA I KRAB KRÓLEWSKI

publikacja: 26.03.2009


Trwający w Kinie Pod Baranami Tydzień Kina Hiszpańskiego zakończy w najbliższą sobotę jedyny w swoim rodzaju dokument „Kurczak, ryba i krab królewski” – film, określany często jako pierwszy w historii thriller kulinarny.

(więcej…)

Po godzinach…

publikacja: 17.03.2009

img_1703

Czym zajmuje się kucharz po godzinach swojej pracy? Dobrze zgadujecie – gotowaniem. Ponieważ Kuchnia TV ogłosiła to już oficjalnie, więc i ja nie będę dłużej robił tajemnicy.

Od 5 kwietnia na antenie tej stacji rusza program „ADAM PO PRACY“, którego będę gospodarzem i głównym prowadzącym. Co ugotuję? Oczywiście dania z mojej ukochanej kuchni polskiej, zrobione „po mojemu”. Zapraszam do oglądania – w każdą niedzielę o godz. 14. 35!

Telewizyjni Mistrzowie Kuchni

publikacja: 26.01.2009


Nowy program angielskiej telewizji Channel 4 – jak zawsze perfekecyjnie przygotowany, zaskakująco wymyślony, fantastycznie nakręcony. I do tego jeszcze misja – by wszystkim jadło się lepiej.

A w Polsce? Nie mogę mówić zbyt wiele, ale może i wśród rodzimych produkcji pojawi się wkrótce coś interesującego?

Boska pozycja szefa kuchni

publikacja: 25.08.2008

Szefowanie kuchni jest zawodem ekstremalnym. Pracowałem kiedyś w restauracji, w której wydawaliśmy 150 nakryć jednego wieczoru i wiem, jak morderczy może być w takich chwilach poziom stresu, walka z czasem, presja. Jednak to, co na telewizyjnym ekranie obserwuję np. u Gordona Ramsaya, wydaje mi się czystym szaleństwem, umiejętnie podkręcanym przez telewizyjną machiną.

źródło:

spillay.wordpress.com/2008/05/02/im-ok-with-gordon-ramsay-what-about-you/

Dyscyplina w kuchni jest bardzo ważna i każdy szef musi nauczyć się z tym dawać sobie radę. W mojej kuchni dyscyplinowanie zawsze odbywa się etapami. Najpierw jest normalna rozmowa, później – żart i sarkazm. Jeśli nadal nie udaje mi się ośmieszyć jakiś działań czy sytuacji, które uważam za nieodpowiednie – dochodzi do ostatecznej rozmowy. Ten etap przeżywam jednak rzadko – zazwyczaj do tego momentu osoba, z którą nie udaje się współpraca, sama zwija żagle. Nie rzucałem nigdy talerzami, nie używałem agresji – jeśli już, to wyłącznie w formie żartu: chcesz ze mną podyskutować? Poboksujmy się!

Nie mam najwyraźniej odruchów agresji, choć pracowałem z ludźmi, którym coś takiego nie było obce. W Sheratonie do dziś pokazuje się młodym kucharzom dziury w ścianie – pozostałość po tym, jak wkurzony do granic możliwości szef uderzał pięścią, by sie rozładować. Jestem jednak zdania, że nerwy niczego nie załatwią. I właśnie z tego powodu nie oglądam już „Hell’s Kitchen” – cenię i lubię Ramsaya, jednak bardziej wolę jego program „Kitchen’s Nightmare”. W reality show jest jedynie facetem, wydzierającym się na ludzi, którzy są do pracy w kuchni zupełnie nie przygotowani. Zastanawiam sie zawsze – czy Ramsay przed sfilmowaniem powiedział im, jakie są jego oczekiwania, jakie konkretnie będą ich role? Nie – inaczej przecież show stracił by swój magnes, a główny bohater telewizyjny urok szalejącego wariata. Ten program sprawdza się jako rozrywka, jednak z pracą w prawdziwej kuchni nie ma wiele wspólnego.

Rodzaj szefowania, jaki prezentuje w swym programie Ramsay, przypomina mi historię kolegi, który szukał kiedyś szefa zmiany. Dał ogłoszenie do prasy i wśród wielu zgłoszeń otrzymał też cv człowieka, który pracował wcześniej jako mechanik samochodowy – bez żadnego doświadczenia w gastronomii. Rozmawiając z nim, zapytał: jak pan sobie wyobraża pracę na tym stanowisku? – No wie pan, to jest tak – usłyszał w odpowiedzi. – Mam być szefem, tak? Ja lubię jeść i mnie pewne rzeczy smakują. Więc pan mi tylko powie, co ma być, a ja będę sprawdzał czy mnie to smakuje. Od reszty są przecież ludzie! Według mnie – fantastyczny, uzdolniony Gordon Ramsay w „Hell’s Kitchen” robi właśnie za takiego mechanika.