Blog Ancora – Restaurant

Blog Ancora Restaurant Szef kuchni bloguje. Adam Chrząstowski pisze o gotowaniu: swojej pracy i pasji

Cena Czyni Cuda

publikacja: 21.10.2008

Wyobrażenia ludzi odnośnie relacji ceny do jakości bywają bardzo różne. O co mi chodzi? Opowiem na przykładzie.
Ancorowe wieczory winiarzy cieszą się powodzeniem niemal od pierwszego spotkania. Organizujemy je głównie ze względów promocyjnych – dla dobrego imienia restauracji, nie bacząc na mizerne w gruncie rzeczy z tego zarobki.
Co składa się na cenę za taki wieczór? Duża część tej kwoty zależy od warunków, jakie wynegocjuję u dostawcy wina. Czasami jest to duży rabat na wszystko, kiedy indziej jedno wino dostajemy za darmo, a za inne musimy zapłacić pełną cenę, jeszcze w innych przypadkach wszystkie wina kupujemy całkowicie normalnie. Koszty jedzenia i napoi – zawsze pierwszej jakości – Ancora pokrywa sama. Tymczasem docierają do mnie głosy, ze nasze wieczory winne są zbyt drogie.
Faktycznie, proponowane przeze mnie menu nie jest nigdy tanie. Nie podam nigdy kapusty z grzybami ani golonki, bez względu na to, czy komponować mogły by się te dania z którymś z win i jak duży byłby na nie popyt. Chodzi mi jednak o połączenie bardzo dobrych win z bardzo dobrym jedzeniem – a dobre nigdy nie będzie znaczy tanie. Nie każdy to rozumie.

Policzmy więc. Cena za najtańszy wieczór winny wynosiła 180 zł, za najdroższy – 280 zł. W tym są już napoje i pięć do sześciu potraw, a także wino. Łatwo policzyć, że 5-6 kieliszków wina, a to minimum, jakie wypija u nas tego wieczoru jedna osoba – to tak naprawdę cała butelka. Tymczasem cena katalogowa niektórych z podawanych przez nas trunków jest często znacznie wyższa – zwykle próbujemy win za ok. 400-600 zł.

Jeśli wiec ktoś upiera się, że wieczory winne w Ancorze są zbyt drogie, mam wrażenie że najzwyczajniej w świecie nie ma świadomości tego, co tak naprawdę je podczas tego spotkania i pije. Gdyby zamiast Gevrey Chambertina, które zamierzamy podać już wkrótce, otrzymał kieliszek Sofii, a sommelier odpowiednio rozpoetyzował jego opis – z pewnością nie zauważyłby różnicy. A różnica, jak przekonuje nas nie tylko reklama, znaczy bardzo wiele.

Na grzyby, na lwy by…

publikacja: 31.07.2008

Rzadko sam wybieram się na grzyby, jednak ich smak cenię wyjątkowo. Za szczególnie pyszne uważam kurki: ten najlżejszy ze wszystkich dostępnych w Polsce grzybek daje kucharzowi naprawdę duże pole do popisu. (więcej…)

Ancora w Magniesie (Dziennik Polski)

publikacja: 30.04.2008

Czy bez bloga można żyć?

publikacja: 15.04.2008

Można, podobnie jak da się żyć bez doskonałego wina, widoku krakowskiego rynku, a nawet (!) bez prowadzenia własnej restauracji. Jednak jeśli lubi się ludzi, jeżeli z przyjemnością gotuje się dla nich i o jedzeniu opowiada, blog okazuje się wyjątkowo interesującą możliwością poznania innych pasjonatów smaków i kulinarnych kompozycji.

Być może jesteście stałym gośćmi Ancory. Być może dopiero będziemy mieli przyjemność się spotkać. Bez względu na to, mam ogromną nadzieję że mój blog pomoże spojrzeć na kuchnię nieco inaczej, niż dotychczas. Bardziej odważnie, a może z większą świadomością tradycji? Przekonajmy się. Miłej lektury!