Risotto Ancory wśród stu najlepszych świata!

Uwaga uwaga, chwalimy się: przepis na risotto Ancory został wyróżniony przez włoski przewodnik Guida Gallo jako jeden ze stu najlepszych całego świata!
Przewodnik w formie albumu wydawany jest od kilku lat przez Riso Gallo, czołową włoską markę ryżu. W tym roku autorzy zwrócili się do nas z zaproszeniem, które oczywiście chętnie przyjęliśmy. Nasze risotto jest jedynym wyróżnionym z całej Europy Środkowej.
Album zawiera przepisy na 101 najlepszych, zdaniem autorów przewodnika risotto na świecie. Ja jednak własnego doświadczenia wiem, że nie można zamknąć tego w gotowej formule – wszystko zależy od higroskopijności ryżu i tego, w jakich warunkach się go przygotowuje. Kucharz musi być elastyczny, sam wyczuwać, co dzieje się w garnku. Przytoczę pewną anegdotę. Gotowałam kiedyś wspólnie z szefem kuchni włoskiej restauracji Cantinetta Antinori, mieszczącej się we Florencji i będącej najstarszą udokumentowaną restauracją włoską (w jej gmachu znajdowała się stołówka założycieli zakonu Franciszkanów). Przyrządzaliśmy risotto truflowe, używając tych samych produktów i narzędzi. Powtarzałem dokładnie wszystkie ruchy mistrza, a wyszły dwa kompletnie różne w smaku risotta!
Risotto jest tradycyjną potrawą północnych Włoch, za mistrza ryżowego dania uważany jest oczywiście Włoch – Gualtier Marchesi. Przepisów na risotto jest cała masa. Nasz wyróżniony to risotto z szyjkami rakowymi i medalionem z sandacza – bardzo ciekawe połączenie smakowe. Obecnie nie mamy go już w karcie, teraz proponujemy równie smaczne risotto z grzybami i kotlecikiem jagnięcym.
Przewodnik nie jest dostępny w wersji polskiej, jego nakład jest ograniczony, ale ja otrzymałem 100 egzemplarzy dla klientów Ancory. Najwięcej potraw pochodzi oczywiście z Włoch, a że Polska włoską kuchnią stoi, tym bardziej jest nam miło, że moje danie wraz ze zdjęciami zostało opublikowane jako jedno ze stu najlepszych. Warto zajrzeć do albumu, z każdą edycją jest coraz lepszy!
Na marginesie dodam jeszcze, że w Ancorze, razem z wiosną, już zawitały szparagi. W najbliższy weekend podajemy je poza kartą, a od przyszłego tygodnia zagrają główną rolę w nowym menu degustacyjnym. Zapraszam!
Publikacja: 07.05.2010Kategorie: InformacjeKomentarzy (14)


gratuluję :) zasłużone!
prawda to ! jest pyszne :):) pozdrawiam i gratuluję !
Wielkie gratulacje ! Pozdrawiam!
Respect :]
Wielkie gratulacje z życzeniami kolejnych sukcesów.
A za gratulacje wszystkim Serdecznie Dziękuję! (-:!!!
risotto to dla mnie nudne danie z dziecinstwa, po takim artykule z pewnoscia sie skusze przy kolejnej wizycie :)
Serdeczne gratulacje !
jupi:) uwielbiam risotto:) niestety tylko w wydaniu bezmięsnym..
Szanowny Panie Adamie !
Jestem zainteresowany uczestnictwem w kursach kulinarnych prowadzonych przez Pana. Czy w najbliższym czasie planuje pan przeprowadzenie takiego kursu?
Pozdrawiam,
Michał.
Witam, niestety do lata nie damy rady nic zorganizować. Najbliższe warsztaty odbędą się dopiero po wakacjach.
Pozdrawiam serdecznie
AC
Ahh wielka szkoda – w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak kolejny raz odwiedzić p. Kurta Schellera w jego akademii na nowych kursach by dokształcać się kulinarnie :)
dziękuje i oczywiście ogromnie gratuluje wyróżnienia,
Michał
PS. Swoją droga bardzo ciekawi mnie pana zdanie na jedno pytanie – Czy w Polsce naprawdę tak ciężko jest zdobyć pracę w Restauracji po ukończeniu kilkudziesięciu kursów kulinarnych, lecz bez wykształcenia technicznego uzyskanego w technikum gastronomicznym? Borykam się z tym problemem od pewnego czasu przy rozmowach kwalifikacyjnych – w każdej dobrej restauracji osoby rekrutujące niechętnie patrzą na osoby bez takowego wykształcenia.
Zastanawiam się czy jest to jest tylko fenomen (krzywdzący niestety) naszego kraju czy też całej populacji restauratorów i kucharzy w Europie i na świecie.
I jeszcze dochodzi do tego ten wielki i smutny obraz braku możliwości podjęcia wyższych studiów związanych z gastronomią w Polsce – z zazdroscią patrze na studentów The Culinary Institute of America w Nowym Yorku czy Westminter Catering College w Wielkiej Brytanii :)
Ja nie mam z tym problemu. Przyjąłem zasadę, że potencjalnych pracowników sprawdzam “w boju”. Wynika to z tego że nawet absolwenci szkół gastronomicznych, oraz osoby z doświadczeniem w innych restauracjach nie bardzo przystają do moich realiów. Zdarzało mi się nawet wprowadzać do zawodu osoby bez szkoły i z zerowym doświadczeniem.
Bardzo dziękuje za odpowiedz ! Po takiej dawce informacji ( i to od takiej persony :) ) pozostaje mi zacisnąć zęby, trwać w poszukiwaniu i znaleźć osobę która podziela pana zdanie przy rekrutowaniu i nie patrzy na papierek, lecz na umiejętności.
Pozdrowienia (i do oby rychłego spotkania na kursach w Ancorze) z Warszawy,
Michał K.