Blog Ancora – Restaurant

Blog Ancora Restaurant Szef kuchni bloguje. Adam Chrząstowski pisze o gotowaniu: swojej pracy i pasji

Polskie sery zagrodowe

Dzień przed wyjazdem na konkurs Martela dostałem paczkę. W środku – sześć serów. Nie miałem czasu ich spróbować, zabrałem więc na wyjazd i tam zrobiłem degustację. Nie spodziewałem się, że ktokolwiek robi takie sery w Polsce.

Za przesyłką jak się okazuje, stoi Gieno Mientkiewicz – menadżer Roberta Makłowicza, który fascynuje się serami. Mieszka w Olsztynie, pochodzi ze Szczecina i w tamtych rejonach szuka najciekawszych producentów. W temacie produktów lokalnych siedzi już od dawna, sam kiedyś był kucharzem, a dodatkowo organizuje też noc Śledziożerców w Szczecinie – świetnie zorganizowaną imprezę, na którą już od dawna się wybieram. Zna już około stu wartych polecenia producentów serów zagrodowych w Polsce. Znalezione produkty opisuje, fotografuje i poleca na blogu http://serypolskie.blox.pl. Konsekwentnie bada, wyszukuje, nakłania producentów do wyjścia na światło dzienne. W tym co robi – i w jaki sposób to robi – widać autentyczną pasję.

Wszystkie sery, jakie dostałem od Mientkiewicza, trzymały wysoki poziom, a niektóre były naprawdę znakomite. Ser pleśniowy był chyba najlepszym, jaki jadłem w życiu. Tylko raz próbowałem rzecz porównywalną – był to 18-miesięczny ser, robiony na Sardynii. Dostałem go na jakieś prezentacji przy winiarni, a właściciel wytłumaczył mi: mamy to tylko dla koneserów, nie opłaca się robić takiego sera dla masowego klienta. I nagle w Polsce trafiam na taki podobny ser – sama radość!

Chciałbym nawiązać z producentem stałą współpracę. Jednak pytanie, czy jest w stanie zapewnić standard i ciągłość dostawy? Jestem po pierwszych rozmowach, wiem że z ciągłością nie ma problemu, różnie bywa natomiast ze standardem – producenci sami ciągle jeszcze się uczą. Do tego dochodzi także kwestia sezonowości mleka: w Polsce ma ono różny smak o różnych porach roku, co zdecydowanie wpływa na ostateczny smak sera. Jednak po zapoznaniu się z zawartością przesyłki jestem przekonany, że polskie sery zagrodowe mają przed sobą przyszłość.

Podziwiam Mientkiewicza, że wziął się za temat tak niszowy i – co tu ukrywać – trudny. Praca serowarów w Polsce nie jest łatwa; zachowanie standardów wynika z uwarunkowań przy produkcji mleka, ale też z małych doświadczeń. Dostawcy polskich serów zagrodowych nie mają standardu, opracowanego od pokoleń. Francuzi czy Włosi budowali swoje rozpoznawalne marki serów przez całe pokolenia. 5 czy 10 lat nie wystarczy, by zbudować jakość, dystrybucję, rozpoznawalną markę. Musi być więc jakaś lokomotywa, żeby tym ludziom ciągle chciało się uprawiać trudne zajęcie, jakiego się podjęli – i Gieno Mientkiewicz rolę takiej lokomotywy świetnie spełnia.

Blue Frontiera – który uważam za wyśmienity i będę jadł przy każdej nadarzającej się okazji – był najdroższy z serów, jakie od niego dostałem. Kosztuje ok. 70 złotych za kilogram, ja jednak byłbym w stanie płacić za niego nawet 100 zł. Myślę, że wielu z Państwa – moich Czytelników – po skosztowaniu go również uznałoby, że taka cena, porównywalna do cen dobrych serów francuskich czy holenderskich, jest za ten produkt adekwatna. Mocno wierzę, że branża naszych polskich serów zagrodowych będzie się rozwijać – i wszystkich zachęcam do jej wspierania.

Zdjęcie: Blue Frontiera, za: www.serypolskie.blox.pl

dodajdo.com
Publikacja: 30.03.2010
Kategorie: Bioróżnorodność - to lubię, InformacjeKomentarzy (3)
Tagi: , ,

Komentarze do wpisu:

  1. Panie Adamie szanowny
    Napisze jeszcze raz to co juz kedys pisalam ,serdecznie gratuluje postawienia na wlasciwego konia ,produkty regionalne.Tak samo jak pan uwarzam ze jest to klucz do sukcesu,i pan chyba jako pierwszy restaurator i szef kuchni w jednej osobie podszedl do tego tematu tak profesjonalnie .
    Serdecznie gratuluje i trzymam kciuki za wytrwalosc.

    Z wyrazami szacunku Teresa Kowalczyk

    P.S – Temat z serami dla mnie osobiscie bomba ,bo sama sie nimi interesuje a ling ktory pan podal bardzo interesujacy i wart polecenia :))

  2. Szanowny Panie Adamie
    Mam okazję czytać Pański blog od kilku ładnych miesięcy – więc że tak powiem jestem niemal na bieżąco – jeśli chodzi o Pańskie artykuły (i rzecz jasna ich komentarze) i muszę przyznać że biorąc pod uwagę jego przygotowanie, zawartość i przekaz – czy też udostępnianie interesujących szczegółów dotyczących branży- przyznaje jestem pod wrażeniem!!!
    Gratuluje pomysłu i umiejętności godzenia wszystkich funkcji jednocześnie, jak również- nie będę owijał w bawełnę – oczekuję dalszych równie ciekawych artykułów i cennych wskazówek.
    Pozdrawiam
    Marcin

  3. Super, że napisałeś o tym, przydałby się jakiś dobry sklep on-line w którym można by było je kupić :)

Dodaj komentarz:

Preview: