Crepes Suzette na Święto Kobiet
W latach 60. ubiegłego wieku były szczytem wyrafinowania, dziś często można spotkać je podawane w restauracjach. Moja wersja Crepes Suzette – z korzeniami, bez cointreau i z pominięciem flambirowania – będzie idealna do przygotowania własnoręcznie w domu. Idealne danie na śniadanie, obiad, deser lub kolację: nie tylko 8 marca.
Naleśniki z pomarańczami
1 jajko, ½ szklanki mąki, ½ szklanki mleka
woda, sól, 1 łyżeczka cukru waniliowego
6 pomarańczy
2 goździki, ½ łyżeczki cynamonu, 2 łyżki masła, 2 łyżki brązowego cukru
40 ml brandy
Z jajka, mąki, mleka i szczypty soli zamieszaj ciasto naleśnikowe. Dodaj ½ cukru waniliowego i jeśli trzeba, rozprowadź ciasto wodą do odpowiedniej gęstości. Surowe ciasto odstaw by odpoczęło.
Ze skórki jednej z pomarańczy zetrzyj 1 łyżeczkę zestów. Z 3 pomarańczy wyciśnij sok, a z pozostałych wytnij filety.
Usmaż jak najcieńsze naleśniki. Na głębokiej patelni rozpuść masło z cukrem, resztą cukru waniliowego, cynamonem, zestem z pomarańczowej skórki i goździkami. Zalej całość sokiem pomarańczowym i zagotuj, odparowując wszystko do konsystencji sosu. Pod koniec gotowania dodaj filety z pomarańczy, delikatnie zamieszaj, lecz już nie gotuj. Podgrzane filety odcedź i nałóż na naleśniki składając je w chusteczkę. Złożone naleśniki podgrzej na pozostałym sosie, podlewając pod koniec brandy. Natychmiast podawaj.
Publikacja: 05.03.2010Kategorie: PrzepisyKomentarzy (7)



Przepraszam panie Adamie
Czy zdiecie pokazuje sposob w jaki pan podaje rzeczone nalesniki w pana restauracji .
Dziekuje Teresa Kowalczyk
A za miesiąc Dzień Naleśnika
(chyba 3 kwietnia, ale głowy nie dam)
to by się z Wielkanocą pokrywało niestety
:::
Suzette i Gundel ..absolutna czołówka
:::
a tak z innej beczki
czy dotarła serowa przesyłka?
ciekaw jestem opini, a jeszcze bardziej pytań
Przesyłka dotarła, wielkie dzięki, serki super. Cieszę się, że robi sie takie sery farmerskie w Polsce. Pozwolę sobie zadzwonić w przyszłym tygodniu, bo musimy pogadać.
Pani Tereso, nie podaję w Ancorze tych naleśników, była to tylko propozycja na Dzień Kobiet. A zdjecie z archiwum.
Pozdrawiam
Dzien nalesnika oficjalnie podobno juz byl, to jest tradycja wyspiarska, ktora sie odbywa w nasz sledzik/przeddzien Wielkanocy, ale u mnie dzien nalesnika mamy raz w tygodniu co najmniej – albo na slodko, albo na pikantnie zapiekane.. MNIAM :-D a tych serkow farmeskich zazdroszcze ;-) Brzucho – powodzenia w produkcji, dystrybucji, a przede wszystkim fajnie, ze cos sie takiego dzieje i komus sie chce ;-)
pozdrowionka
Witam panie Adamie
Jesli moge bardzo serdecznie pana porosze o wstawienie przy najblizszej okazji kilku fotek potraw z pana restauracji (o ile nie bedzie to rzecz jasna nastreczalo rzadnych problemow) Tak bardzo chcialabym zobaczyc jak wygladaja gotowe dania z restautacji o tak wysokim standardzie.
Z gory najserdeczniej panu dziekuje i pozdrawiam Teresa Kowalczyk
@Adam
sery dotarły i smakowały
pierwszy krok wykonany
:::
nie oddalam się od komórki
czekam na telefon
:::
upowszechniam określenie “sery zagrodowe”
wydaje mi się bardziej adekwatny od “farmerskie”
dokładniej opisuje skąd te sery pochodzą
:::
@Mona
bardzo się chce, bo to fajny temat
o rany! naleśniki Suzette! wspomnienie z mojej pierwszej “dorosłej” książki kucharskiej (“Kuchnia francuska II”, część większej serii). wtedy, jak miałam 10 lat, też robiłyśmy je z mamą BEZ likieru, rzecz jasna..