Jarzębina czerwona

Zaczynam na blogu nowy cykl – informacje o rzadko spotykanych, niepopularnych, ale dających się znaleźć / kupić / zamówić produktach zapomnianych lub rzadko obecnie występujących, które warto na nowo przywrócić do kuchni polskiej.
W listopadowych dniach gęsiny przygotowałem półgęsek z jarzębiną. Wiele osób nie wie, że to jadalny owoc. I faktycznie, by wykorzystać w kuchni, należy ją najpierw porządnie zmrozić. Bez tego jarzębina jest bowiem gorzka, a podczas mrożenia wyzwalają się cukry proste, które niweluje tę gorycz.
Jarzębinę robi się często na słodko, jako konfiturę. Może być bardzo fajnym składnikiem dań, farszy, już nie wspomnę o nalewkach. Z półek sklepowych prawie całkiem zniknął jarzębiak, który osobiście pamiętam jeszcze ze studenckich lat. Nie posiadającą zapachu jarzębinę można samemu zrywać z drzew – sam robię to regularnie jesienią, mrożę później owoce w zamrażarce, a przechowywać można je dość długo.
Konfiturę z jarzębiny można podawać z mięsem, jako dodatek do sosów – podobnie jak inne owoce, choć jest bardziej wytrawna w smaku. Oczywiście robiąc ją własnoręcznie, samemu decyduje się o poziomie słodkości tego owocu. Podobnie jak żurawina, świetna jest jako dodatek do rolad czy pasztetów, ma interesujący cierpki posmak. Można ją również z żurawiną mieszać – w słoiku lub bezpośrednio na talerzu. Na pewno daje pole do popisu – w moim tegorocznym zestawieniu z gęsiną sprawdziła się wyśmienicie.
fot. Świat Kwiatów.pl
Publikacja: 24.11.2009Kategorie: Bioróżnorodność - to lubię, Informacje, Kuchnia od kuchniKomentarzy (4)


Powiem tylko, że bardzo mi się podoba taki cykl
oby były ciągi dalsze
bioróżnorodność się kłania za każdym razem
pzdr
Panie Adamie,
dziękuję już za ten odcinek cyklu i czekam na następne.
pozdrawiam serdecznie
Polecam kwiaty bzu dzikiego , sorbety, lody . na wiosne o3ywiscie . czosnek niedzwiedzi, i trawa zubrowa…..
Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki cyklu, ponieważ to temat bardzo mi bliski.