Blog Ancora – Restaurant

Blog Ancora Restaurant Szef kuchni bloguje. Adam Chrząstowski pisze o gotowaniu: swojej pracy i pasji

Kalmary znad Bałtyku

balic-sea

Ponieważ z badań wynika, że polskie morze to wciąż jeden z najbardziej popularnych kierunków wyjazdowych, pomyślałem że podzielę się swoimi radami – co i gdzie jadać nad Bałtykiem.

Sam nad morzem stołuję się w smażalniach, i wiem, że w sezonie coraz łatwiej znaleźć można ciekawe miejsca, gdzie tłuszcz zmieniamy jest częściej niż raz na miesiąc, a panierka nie jest dwa razy grubsza niż ryby. Coraz więcej miejsc zaczyna też serwować świeże, fajne potrawy – z tego, co dostępne wokół.

Osobiście przy wyborze zawsze kieruje się długością kolejki – i samym menu. Krewetki i ryby z morza Barentsa zawsze śmieszą mnie w nadmorskiej karcie. Często sprawdzam też stan toalet – jeśli tam jest brudno, to kuchenne zaplecze z pewnością nie wygląda lepiej. To pokazuje zwykle podejście właścicieli lokalu, jak podchodzą do swojego zawodu. Szczególnie dokładnie patrzę jednak w menu – i bezwzględnie uznaję, że wciskanie klientowi, że podaje kalmary prosto z kutra czy świeżo złowione krewetki jest oszustwem. Dla mnie to jasna informacja. Miejmy oczywiście w karcie ryby z dalekich mórz, ale powiedzmy to uczciwie – hodowlanego łososia norweskiego nie nazywajmy łososiem prosto z kutra. Polskie społeczeństwo nad polskim morzem szuka polskich produktów!

dodajdo.com
Publikacja: 17.07.2009
Kategorie: Informacje, Kuchnia od kuchni, O Ancorze napisali, Podróże kulinarne, Warsztaty kulinarneKomentarzy (5)
Tagi: , ,

Komentarze do wpisu:

  1. Witam serdecznie, cieszy to, że w Polsce są ludzie oddani SZTUCE kulinarnej, tacy jak Pan.Życzę powodzenia w prowadzeniu restauracji i coraz nowszych i ciekawszych potraw powstających w niej.Pozdrawiam z Wielkiej Brytanii.

  2. Panie Adamie,
    a propos ryb bałtyckich, czy ma zna Pan jakiś ciekawy przepis z Turbotem w roli głównej? Ostatnio natrafiłem na te rybę w porcie, a jak wiadomo zdarza się to nieczęsto i ku swojemu zaskoczeniu uświadomiłem sobie, że nie znam żadnego sensownego przepisu na jej podanie :).

  3. Jeśli turbot jest świeży, a zakładam że w porcie taki jest (chciaż różnie bywa). To polecam odcięcie głowy i bocznych płetw (nożyczkami), pokrojenie go na 4 ćwiartki, usunięcie ciemnej (kostropatej) skóry i smażenie powoli, z obydwu stron na sporej ilości masła. Pod koniec smażenia proszę do masła dodać sok z 1 cytryny i 2 łyżki stołowe posiekanej natki pietruszki. Masło powinno byc brązowe, ale nie spalone. Takim sosem polewamy rybę i podajemy.
    Pozdrawiam

  4. Proponowalabym zainwestowanie w wysokie krzeslo, do ktorego mozna wlozyc kilkunatomiesieczne dziecko. Co prawda nie ma zakazu przyp[rowadzania dzieci do restauracji Waszej, ale przyjazni widac tez nie jestescie i jest to duzy minus – poniewaz dziecka nie mam z kim zostawic w niedziele, a tylko w ten dzien moge wyjsc do restauracji.
    Jest to pewien zachodni standard, ktorego jak widac brakuje nadal w Polsce.

  5. A ja sie nie zgodze…

Dodaj komentarz:

Preview: