<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Szczytem szczęścia było &#8220;szato&#8221;&#8230;</title>
	<atom:link href="http://www.blog.ancora-restaurant.com/2009/03/szczytem-szczescia-bylo-szato/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.ancora-restaurant.com/2009/03/szczytem-szczescia-bylo-szato/</link>
	<description>Szef kuchni bloguje. Adam Chrząstowski pisze o gotowaniu: swojej pracy i pasji</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 May 2010 09:46:25 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Gik2Chic</title>
		<link>http://www.blog.ancora-restaurant.com/2009/03/szczytem-szczescia-bylo-szato/comment-page-1/#comment-2461</link>
		<dc:creator>Gik2Chic</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 19:00:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.ancora-restaurant.com/?p=147#comment-2461</guid>
		<description>Ciekawy artykuł, najbardziej podoba mi się rozróżnienie kuchni PRLu i kuchni staropolskiej. Szkoda mi ludzi pokolenia PRLu, którzy wychowali się w tym okresie. 

Mamy robiły im schabowe i kapustę zasmażaną i to właśnie im się kojarzy z kuchnią domową, tradycyjną. I w sumie, to nie ich wina, że tak im się kojarzy. Z drugiej strony czy ten schabowy to takie zło wcielone? Kotlem a&#039;la Milanese jest już ok? Nie demonizowałbym tego. Co ciekawe uważam, że w Polsce ludzie idąc do restauracji oczekują czegoś nie-domowego. Pamiętam kiedys jak zabrałem rodziców na niedzielny obiad do Aleglorii, okazało sie, że w niedzielę serwuje się brunch Polski, w menu zrazy, gołąbki i gulasz. Co o tym myśleć? To że w restauracji byli prawie sami obcokrajowcy i była prawie pełna.

Myślę, że niestety ale ta prawdziwa staropolska kuchnia zginęła bezpowrotnie. W sensie, że nigdy nie powróci w swej całej okazałości. Swoją drogą ciekawe kiedy w Polsce zjadało się więcej ostryg w IX czy XXI wieku ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy artykuł, najbardziej podoba mi się rozróżnienie kuchni PRLu i kuchni staropolskiej. Szkoda mi ludzi pokolenia PRLu, którzy wychowali się w tym okresie. </p>
<p>Mamy robiły im schabowe i kapustę zasmażaną i to właśnie im się kojarzy z kuchnią domową, tradycyjną. I w sumie, to nie ich wina, że tak im się kojarzy. Z drugiej strony czy ten schabowy to takie zło wcielone? Kotlem a&#8217;la Milanese jest już ok? Nie demonizowałbym tego. Co ciekawe uważam, że w Polsce ludzie idąc do restauracji oczekują czegoś nie-domowego. Pamiętam kiedys jak zabrałem rodziców na niedzielny obiad do Aleglorii, okazało sie, że w niedzielę serwuje się brunch Polski, w menu zrazy, gołąbki i gulasz. Co o tym myśleć? To że w restauracji byli prawie sami obcokrajowcy i była prawie pełna.</p>
<p>Myślę, że niestety ale ta prawdziwa staropolska kuchnia zginęła bezpowrotnie. W sensie, że nigdy nie powróci w swej całej okazałości. Swoją drogą ciekawe kiedy w Polsce zjadało się więcej ostryg w IX czy XXI wieku ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

