<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Kulinarna podróż do Anglii &#8211; cz. 1</title>
	<atom:link href="http://www.blog.ancora-restaurant.com/2009/03/kulinarna-podroz-do-anglii-cz-1/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.ancora-restaurant.com/2009/03/kulinarna-podroz-do-anglii-cz-1/</link>
	<description>Szef kuchni bloguje. Adam Chrząstowski pisze o gotowaniu: swojej pracy i pasji</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 May 2010 09:46:25 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Michal</title>
		<link>http://www.blog.ancora-restaurant.com/2009/03/kulinarna-podroz-do-anglii-cz-1/comment-page-1/#comment-2524</link>
		<dc:creator>Michal</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 12:28:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.ancora-restaurant.com/?p=220#comment-2524</guid>
		<description>Ja już troszkę przyzwyczaiłem się do tutejszych kelnerów. Pan kiedyś wcześniej opisywał, że podobnie jest w Polsce, że każdy tą pracę traktuję jako przejściową. I tak z pewnością jest. Wiele razy zdarza się, że przychodzi do mnie kelner z zamówieniem i nie wie co otrzyma, bo nie zna menu, nie zna naszych potraw, nigdy ich nawet nie próbował. To też oczywiście błąd managementu, który nie pracuje nad prezencją i wiedzą swoich pracowników, ale na to jak zwykle nie ma czasu, a jak wiadomo, czas to pieniądz.

Zaopatrzenie sklepów na Wyspach faktycznie jest zdumiewające. Ja tutaj czuję się niezwykle swobodnie, wciąż odkrywam nowe smaki, eksperymentuję, nie wiem jak wiele jest takich osób w mojej miejscowości, która liczy około 8000 mieszkańców, ale dla mnie każdy nowo powstający sklep z żywnością orientalną jest wielką atrakcją. Już nie mówiąc o sklepach rybnych, które uwielbiam. 

Gorąco polecam Panu przy okazji wycieczkę do Dublina. Przedwczoraj wróciłem z całodziennej włóczęgi po mieście, tam jest w czym wybierać! Niestety nie starczyło mi już czasu by wstąpić na lunch do Thorntons&#039;a.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja już troszkę przyzwyczaiłem się do tutejszych kelnerów. Pan kiedyś wcześniej opisywał, że podobnie jest w Polsce, że każdy tą pracę traktuję jako przejściową. I tak z pewnością jest. Wiele razy zdarza się, że przychodzi do mnie kelner z zamówieniem i nie wie co otrzyma, bo nie zna menu, nie zna naszych potraw, nigdy ich nawet nie próbował. To też oczywiście błąd managementu, który nie pracuje nad prezencją i wiedzą swoich pracowników, ale na to jak zwykle nie ma czasu, a jak wiadomo, czas to pieniądz.</p>
<p>Zaopatrzenie sklepów na Wyspach faktycznie jest zdumiewające. Ja tutaj czuję się niezwykle swobodnie, wciąż odkrywam nowe smaki, eksperymentuję, nie wiem jak wiele jest takich osób w mojej miejscowości, która liczy około 8000 mieszkańców, ale dla mnie każdy nowo powstający sklep z żywnością orientalną jest wielką atrakcją. Już nie mówiąc o sklepach rybnych, które uwielbiam. </p>
<p>Gorąco polecam Panu przy okazji wycieczkę do Dublina. Przedwczoraj wróciłem z całodziennej włóczęgi po mieście, tam jest w czym wybierać! Niestety nie starczyło mi już czasu by wstąpić na lunch do Thorntons&#8217;a.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

